Zagadka z Sosnowca

Nie będę sie zastanawiał, czy “matka Madzi” zabiła czy nie, ani jak duży wkład miał ojciec w ukrycie ciała. Fascynuje mnie inna sytuacja.
.
Przez wiele dni Policja prowadziła poszukiwania (pomijam ich skuteczność). Dziesiątki, jeżeli nie setki funkcjonariuszy przetrząsało Sosnowiec i okolice, prowadzono badania, analizy, itd. Robiono to w przekonaniu, że dziecko jest rzeczywiście porwane. Po wyjawieniu paskudnej prawdy, status matki zmienił się na chwile na podejrzaną (jakoś tak), ale zaraz się wszystko odmieniło. Panienka wyszła z aresztu i pojechała w siną dal. W całej sytuacji kręcił się mężulek, ciągle zmieniający ubrania, z dziwnym uśmieszkiem na swej gębie, patrzący w dół, unikający jakichkolwiek ciężkich pytań.
.
Nie interesuje mnie, że Policja wyszła na całkowitych głąbów. Ale, czy ktoś nie powinien wystawić rodzicom rachunku za ogromne poszukiwania w celowo i świadomie sfałszowanej sprawie? Setki nadgodzin, itd., zostały zapłacone przez sosnowiecką Policję swoim funkcjonariuszom. Pamiętacie, jak niedawno sędzina odtajniła dane i gębę telefonicznego dowcipnisia, który zadzwonił „z bombą” do szpitala, a w wyniku ewakuacji zmarł pacjent? Dlaczego owi „rodzice” Madzi nie mogą zostać pociągnięci do takiej odpowiedzialności? Powiecie, że nie mają pieniędzy by zapłacić za akcje? To niech siedzą, jak inni. Chociaż znając media i Rutkowskiego, niedługo ukaże się książka pt. (prawdopodobnym) „O tym jak mordercy Madzi chcieli porwać moją żonę zakonnicę i dlaczego uwikłany w to jest stary Olewnik”. Więc kasa na spłacenie kosztów operacji policyjnej się znajdzie.
Powiecie, że matka działała w stresie i nie powinna płacić? Zdrowe/normalne matki dzwonią po POGOTOWIE a nie fingują porwanie.
.
Niedawno obydwoje „rodzice” odmówili składania zeznań, a „mamusia” odmówiła udziału w wizji lokalnej. I wyjechali na wczasy do Rutkowskiego. Czy sosnowieckim prokuratorom już całkowicie odbiło? Ile setek przedsiębiorców i bandziorów SIEDZI miesiącami i latami w tzw. „areszcie wydobywczym” lub by uniemożliwić im „matactwo w sprawie”? Dlaczego w tak publicznej i szokującej sprawie pozwolono tej parce zniknąć? Prokuratorki przestraszyły się, że dostaną takie same medialne baty jak Policja? Dlaczego nie ma żadnych zarzutów?
.
Na koniec – ostatnie zagrania medialne tatusia przypominają mi bandytów pewnych, że uszło im wszystko płazem i odgrywających się na świadkach lub na „krzywdzących osądach mediów”, itd. Widzicie z jakim uśmiechem domaga się on od mediów by „zostawiły ich w spokoju”? Mają media zostawić w spokoju osoby odpowiedzialne za największe wydarzenie medialne 2012 roku, wydarzenie ujawniające tragedie wychowawczą w polskich domach, ujawniającą niekompetencje Policji i służb wszelakich? Czy WY zostawilibyście w spokoju gębę cwaniaczka nie patrzącego w „oko” kamery?
.
Dziecko nie żyje, „rodzice” nic nie mówią, nie ma dowodów (za ANI przeciw, poza ewidentnym „udziałem osoby trzeciej”, tzn. drugiej która pomogła zakopać zwłoki). Jedyni którzy wiedzą wszystko balują na wolności (i bez zarzutów) u pseudo detektywa i piszą scenariusz dla TVNu.
.
Hańba dla kraju i kolejna porażka jego instytucji.


Leave a Reply

Your email address will not be published / Required fields are marked *