Szach Dudą, mat Kukizem

Ciekawie jest obserwować grobowy nastrój PO. Skończyło się sielskie rządzenie i prywata a zaczęły się schody ku odpowiedzialności za ostatnie 8 lat, afery, afery, zegarki, obiadki, synków i córeczki. Tusku dał dyla do Merkel, Komor przegrał a ta nowa premierzyca czy jak jej tam, jakoś ucichła.

Ile by na Kukiza pomyj nie wylewali, prawda jest prosta – poza przyczepionymi do systemu PO obywatelami, poważna większość Polaków ma wkurw na to, co się dzieje. Część emigruje, część kombinuje, wszyscy piją i obserwują debilne poczynania kolejnych ministrów, słyszą groźby ciula of finansów i leszcza od skarbówki i wiedzą, że przyszłość może być tylko gorsza. Wojna państwa polskiego z obywatelem jest coraz ostrzejsza, ale władzuchna zapomniała o mechanizmie demokratycznym, czyli możliwości podziękowania im, rządzącym. Stad takie oburzenie establishmentu politycznego na Kukiza, że jak on śmie im cokolwiek wypominać, skoro oni są u władzy od dawna i „się na tym znają”. I tutaj jest pogrzebany styropianowy pies – te same twarze od 26-30 lat, znające się jak łyse konie, udające opozycję wobec opozycji, opcję przeciwną do tej nieprawidłowej, itp. A w międzyczasie trzepią kasę naszym kosztem, ustawiają rodziny, rozwijają biznesy, kumplują się z mafiami i szpiegami z WSI. Po 2004 jeszcze odkryli jedyną (swoją) zieloną wyspę – nie w Dublinie tylko w Brukseli, z ogromnymi wypłatami, emeryturami i dostępem do jeszcze większego koryta. Donek przodownik desantu…

A teraz strach padł na towarzystwo, jakże pewne siebie po wyciszeniu afery taśmowej, w której ciekawe nagrania pokazywały nam „naszych” polityków, ich poglądy, kulturę. Podczas kampanii Komorowski pokazał szczyt bezczelności (głupoty?), myśląc, że ma zagwarantowaną wygraną. A właściwie to na jakiej podstawie, skoro PO idzie od porażki do porażki, skandali ma już więcej niż członków a jedyne co potrafią to wyciskać z nas ostatnie soki podatkowe, służba zdrowia reformowana przez premierkę raczej śle do ziemi a nie na wczasy, a polska edukacja „kształci” ułomnych intelektualnie? Przecież to za kadencji PO rządzący weszli w posiadanie większej ilości limuzyn niż polska służba zdrowia ma karetek. Obiadki Radusia to chyba raczej też norma.

Śmiali się z Kukiza, jako głosu antyestablishmentowego, rozumiejąc to stwierdzenie jako „wroga systemu”, myląc samych siebie z systemem państwa, myśląc (arogancko i głupio), że to wyłącznie ONI są systemem, i bez nich nic się nie będzie działo. A czasami lepszy jest wakat na stanowisku zamiast debila lub złodzieja. Jeden z drugim debilny analityk drugiej tury pomyślał, że głosy Kukizowców pójdą na PO mając przed oczami groźbę PiS. Nie wyczuli, że wściekłość obywatelska jest na tyle silna, że teraz to i Duda jest mniejszym złem do Komora, lekarki i tuskobusa. Komorowskiego nie będzie sądzić historia, bo nic nie zrobił, by go ktokolwiek pamiętał. Nawet jego wypowiedzi znikną niedługo, bo nie wypada się śmiać z człowieka, który nie rozumie do końca, co mówi.
de7c0dad2e6341a472a22cccb747ee36

PO dostanie w bęcki w wyborach, dzięki Kukizowi i Balcerowiczowi (skrytemu za Petru). Tego drugiego bym się jednak obawiał, ponieważ na świecie już tylko on pozostał wierny szkole chicagowskiej, która zniszczyła dużo fajnych państw, ograbiła je z majątku (na rzecz globalnego kapitału) oraz wtrąciła w biedę ogrom obywateli. No, ale Leszek inaczej upragnionego Nobla nie dostanie bez swoich dyrdymał prywatyzacyjnych, a nie może odwrócić się tyłkiem do samego siebie, splunąć na wrażego karła chicagowskiego i określić sam siebie mianem wolnorynkowego frustrata, który jednak już wyzdrowiał (co próbuje ciągle jego kumpel, Jeffrey Sachs). Zostaje mu polityka, już nie z nadania teki, ale ta demokratyczna, w której musi przekonać obywateli by zgodzili się dać okraść ostatnim znajomkom Leszka. Tym bardziej, że światowy kryzys (spowodowany przez jemu podobnych) jakoś się nie kończy i korporacje, banki, miliarderzy szukają, kogo jeszcze oskubać. Transfer pomiędzy OFE a ZUSem to będzie, za Leszka, tylko pierwszym takim zagraniem naszych „elit finansowych”.

SLD i PSL już wiedzą, jaka czeka je przyszłość, no ale tam siedzą albo starcy albo bogaci rolnicy – pierwsi pójdą na emeryturę dumać o mizerii z ogórków a drudzy pojadą na długie wakacje ciągnikami Lamborghini.

Kukiz pozostaje alternatywą od tego wszystkiego. Coś nowego, świeżego, nieumoczonego w stare układy. W sumie nie ma zbytnio znaczenia, ile Kukiz zbierze pomysłów na całość państwa. Krótkoterminowo ważne by wygnał kradnących debili a potem, jak wejdzie, to znajdzie sobie speców od poszczególnych spraw. I nawet ludzie od Korwina będą musieli się poważnie zastanowić czy Kukiz nie lepszy.

Nigdy w życiu nie myślałem, że glosowanie na PiS przyniesie korzyści… Nigdy bym wcześniej nie pomyślał nawet o tej możliwości. Stało się to tylko raz, w prezydenckich. Przeciw Komorowi, tuskobusowi, lekarce, zegarkom, amber gold, taśmom, autostradom, podatkom, zusowi, Radkowi, Kasi od modoblogu, itd. itd.

Duda w Pałacu? W sumie, to Kukizowi będzie łatwiej a PiSowi niekoniecznie lepiej. A strzał w arogancki ryj PO będzie jeszcze długo odczuwalny.
Będzie ciekawie.
97ffd48a093ccd610950d6cfee3d40b8


Leave a Reply

Your email address will not be published / Required fields are marked *